Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 listopada 2013

L`orealowo - demakijażowy pojedynek!

Witajcie! 

Przepraszam, że prawie cały tydzień nie pisałam, ale.... o tym pewnie niedługo ;) 


Dzisiaj mam dla Was porównanie dwóch kosmetyków do demakijażu firmy

L`oreal z serii Ideal Soft 




Łagodzące mleczko oczyszczające i Oczyszczający płyn micelarny






niedziela, 24 listopada 2013

Okiem kobiety ❤ + 'włochaty' must have :)

Postanowiłam opublikować ten post w niedzielny poranek - do Waszej kawy lub śniadania. Ja w tym czasie siedzę w mojej ukochanej szkole na zajęciach :<

Anyhoo. 


Na samym początku chciałabym Wam przedstawić paczkę, którą hohoho czasu temu dostałam od Marty, autorki bloga Okiem kobiety ! Kochana! Przepraszam, że tak późno się chwalę ! 


sobota, 16 listopada 2013

R&R - Rimmel`owo & Rossmann`owo!

W sobotnie popołudnie (a nawet wieczór) witam Was postem o jednej z moich najukochańszych linii lakierowych dostępnych w Rossmannie :) Chodzi o lakiery Rimmel Salon Pro :) Posiadam  w swoich lakierowych zbiorach 2 kolory, a dzisiaj chciałabym pokazać Wam jeden z nich :) 


Dzisiaj na pazurach pokarzę Wam kolor 701 Jazz Funk. (Chciałam pokazać Wam buteleczkę, ale moja kochana mama mi ją podkradła :P)






Plusy:

+ pędzelek dzięki któremu malowanie pazurów to sama przyjemność!
+ krycie już przy 1 warstwie ( mimo tego ja zawsze nakładam 2 żeby uzyskać pożądaną intensywność ;))
+ trwałość! nawet bez top coat`u wytrzymuje spokojnie 3-4 dni
+ połysk i soczystość koloru! 

Minusy:

- dla mnie mimo wszystko za mało kolorów :D 


Ogólna ocena: 5+ / 6 :) 




Dodatkowo chciałabym przypomnieć lub oznajmić tym kochanym duszom do których jeszcze nie doszła informacja o planowanym przez Rossmann - 40% rabatu na kolorówkę! Termin: ostatni tydzień listopada! 






Zaczynam się zastanawiać co kupić... na razie stawiam na: 




- wcześniej wymienione lakiery Rimmel Salon Pro!




- Rimmel Space Dust - natrafiłam na nie dopiero na stronce... mam nadzieję, że znajdę je w Rossmannie ;)





- Rimmel podkład Stay Matte - szukam cały czas swojego 'ryjkowego' numeru jeden... czytałam na wielu blogach, że świetnie się sprawdza, więc chyba zaryzykuję :)







- Max Factor Maskara False Lash Effect Fusion - który na dzień wczorajszy, dzisiejszy i jutrzejszy jest moją ukochaną maskarą o której pisałam TUTAJ!!!!






- Boujois Color Boost - poczytałam sobie na wielu blogach o jej walorach, jestem nią bardzo zainteresowana i pewnie przed zakupem jeszcze przemagluję ją w drogerii ;) 





- Miss Sporty Lasting Colour - lakiery które skradły moje serce przez ich niską cenę, łatwe nakładanie i ogromną gamę kolorystyczną!




A Wy jakie macie zakupowe plany? Polecicie mi coś jeszcze :) ?


Całuję :) 

wtorek, 12 listopada 2013

Jak zwalczyć jesienną chandrę zapachem? Czyli B&BW Pink Chiffon

To był naprawdę ciężki weekend... Od rana do późnego popołudnia szkoła + pożegnanie mojej J. która wyjechała na stałe w swoje rodzinne strony...

Ale nie będę się rozwlekać :) 


Dzisiaj czas na walkę z jesienna chandrą ! 

Ale może od początku. Firma Bath & Body Works była mi zupełnie obca i pewnie by tak zostało gdyby nie moja kochana M. (którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam :*). Miałam pojechać na parę dni do Warszawy, a M słysząc o tym poprosiła o kupienie właśnie tego balsamu. Szczerze to zastanawiałam się co jest w nim tak wyjątkowego... Wyjazd niestety nie wypalił, ale kochana M. będąc w Stolicy kupiła i sobie i mi egzemplarz tego balsamu. I tu się zaczęło...



Balsam Pink Chiffon ma zapach.... no właśnie. Nawet ciężko go zdefiniować. W pierwszym momencie przypominał mi wiśnie połączone z wanilią, jednak czytając opis na FB B&BW widać, że nie ma mowy o tych owocach ;) Zapach jest cudowny! Obłędny. Nie wiem jakich słów mogłabym jeszcze użyć :) jest naprawdę nieziemski!




Balsam ma lekką konsystencję, szybko się wchłania. Zapach bardzo długo utrzymuje się na skórze. Otwarcie - tak jak całe opakowanie - jest bardzo przyjemne :)





Ciekawostka: Pink Chiffon jako jedyny kosmetyk tego typu cały czas stoi na moim biurku. Gdy dopada mnie jesienna deprecha smaruję sobie nim nadgarstki i obojczyki, bo ten zapach sprawia, że czuję się lepiej :) 

Będąc kolejny raz w Warszawie na pewno  wstąpię do Bath & Body Works ! Wyczuwam, że czeka tam na mnie jeszcze wiele innych kosmetycznych perełek! :) 


Jeżeli chcecie obejrzeć ofertę B&BW odsyłam Was na ich fan page`a na facebook`u :) -> KLIK! 


Jednocześnie zapraszam Was na mój fejbuczkowy profil - wystarczy rozwinąć zakładkę po lewej stronie :) 

Całuję! :) :*

niedziela, 30 czerwca 2013

Color Whisper 530 :)

Hej ;) 

Przybywam do Was z kolejną recenzją.
Tym razem wybór padł na nowość od MNY szminkę 

Color Whisper 530 Who wore it red - er.

Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy to 'landrynkowe' opakowanie, które mimo tego, że wygląda naprawdę uroczo nie daje żadnej informacji na temat firmy czy nazwy produktu.






Tu nastąpiło moje kolejne zdziwienie - chyba pierwszy raz miałam tak, że kolor z 'naklejki' która zawiera numer koloru oraz jego nazwę rzeczywiście zgadza się z kolorem ukrytym we wnętrzu opakowania :)

Nie byłam przekonana do tego koloru, jednak zmieniłam zdanie po tym, gdy nałożyłam go na usta.

A prezentuje się tak:



Nie jest źle, prawda ;) ?

A teraz kilka moich spostrzeżeń. 
Szminka Color Whisper ma konsystencję bardziej przypominającą żelowy błyszczyk. Pięknie pokrywa usta i mogę powiedzieć, że mam wrażenie jakby się w nie 'wtapiała'. Nawilża usta, ma neutralny zapach (co akurat bardzo mnie cieszy :)), utrzymuje się na ustach mimo picia i jedzenia.

Mogę powiedzieć, że Color Whisper pozytywnie mnie zaskoczyła! Nie spodziewałam się takiego efektu i już zastanawiam się czy nie sprawić sobie kolejnej szminki z tej kolekcji :)


Miałyście już okazję przetestować MNY Color Whisper? Jeżeli nie, sięgnijcie po nią bo naprawdę warto! :)


Pozdrawiam :)!


ps. Zapraszam Was do śledzenia mnie na Bloglovin KLIK KLIK!


sobota, 27 kwietnia 2013

Reaktywacja! :) Recenzja MNY Gel Liner! :)

Wiem, że sporo mnie tu nie było (o matko ten czas tak szybko płynie! :O ) ale powracam! :) 

Na pierwszy ogień mam na Was recenzję Gel Liner od Maybelline New York.
Udało mi się go kupić w cenie ok. 25 zł w Rossmann`ie. 



Na stronie producenta możemy przeczytać takie oto informacje:

"Intensywny efekt o trwałości do 24H
DLA KOGO?
Dla kobiet, które chcą podkreślić swoje spojrzenie.
DZIAŁANIE
Nasza formuła, bez tłustych olejków, zawiera silnie skoncentrowane pigmenty. Formuła nie rozmazuje się i nie blaknie zapewniając pełne wyrazistości, intensywne spojrzenie.
EFEKT
Odważ się na długotrwały, intensywny efekt!"

Teraz czas na parę słów ode mnie :)
Przyznaję, że kupiłam go z ciekawości, nie kierując się żadnymi opiniami. Byłam nastawiona anty, ponieważ bardzo zawiodłam się na eyelinerze w żelu firmy INGLOT. Po wielkich ochach i achach zamienił się w kamień, robiły się grudki, ciężko było nim cokolwiek 'zmalować'.
No ale ja nie o tym :)
Gel Liner zapakowany jest w tekturowe pudełeczko, w środku czeka na nas taka oto zawartość:




Słoiczek jest bardzo wygodny w użytkowaniu, opakowanie jest stylowe, bardzo przypadło mi do gustu :)
Czytałam (już w trakcie użytkowania) opinie, że pędzelek jest niewygodny w użytkowaniu.
NIC BARDZIEJ MYLNEGO!
Uważam, że jest idealny dla osób początkujących jak i 'linerowych' weteranek :)


Czerń jest naprawdę intensywna, wystarczy jedno pociągnięcie i otrzymujemy intensywnie czarną kreseczkę :)

Zaskoczyła mnie jego trwałość - nie wymaga poprawiania w ciągu dnia :)! 

Mogę powiedzieć, że jestem zachwycona Gel Linerem! :)
Jestem pewna, że zainwestuję w niego jeszcze nie raz! :)



Pozdrawiam, do następnego spotkania! :) :*


piątek, 7 grudnia 2012

Rzęsiście z Max Factor

Ho ho ho! :) 


Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moją opinią dotyczącą tuszu 



Max Factor New False Lash Effect Fusion Mascara 


Opis producenta:
"Oto maskara, która łączy mega wydłużającą formułę z naszą największą szczoteczką, w efekcie dając rzęsy bardzo glamour!"




Opakowanie tuszu jest bardzo przyjemne ;) Duże, fioletowe - na pewno nie zgubi się w kosmetyczce ;) Pewnie trzyma się w dłoniach :)



Szczoteczka jest duża, gumowa - obawiałam się, że nie będę potrafiła się nią obsłużyć, ponieważ moje doświadczenia z takim typem szczoteczki kończył się katastrofą... (nie wiem dlaczego, ale strasznie często dziubałam nią sobie w oko ;< )



Porównanie  przed i po użyciu maskary:




Jak widać maskara wydłuża i skutecznie podkreśla rzęsy.
Kolejnym plusem jest to, że nie tworzy efektu 'pandy' ( miałam takowy w przypadku Milion Lashes L`oreal... ). Wytrzymuje nawet treningi ;)




Mogę powiedzieć, że Max Factor New False Lash Effect Fusion Mascara pozytywnie mnie zaskoczyła! 

Mogę ją polecić z czystym sumieniem :)!



A Wy jakiej maskary obecnie używacie ;)? Jesteście zadowolone ?


Pozdrawiam :) :*

wtorek, 17 lipca 2012

MNY BB Cream = WOW?

Hellou! :) 


Powracam! 
Laptop już chodzi jak w zegarku, zdjęcia zrobione i obrobione :)!


Ostatnio zostałam wybrana przez Maybelline do przetestowania nowego produktu Dream Fresh BB Cream w odcieniu Fair.


W Polsce dostępne są 3 odcienie: Fair, Light i Medium.


Na stronie MNY Trends możemy przeczytać:



DLA KOGO?
Dla kobiet, które pragną udoskonalić swoją skórę za pomocą jednego prostego gestu. Dream Fresh BB łączy właściwości produktu pielęgnacyjnego z delikatnym działaniem kryjącym.

DZIAŁANIE
• Światowy trend kosmetyczny #1 BB oznacza Beauty Balm, czyli "krem upiększający" – połączenie pielęgnacji i makijażu dla perfekcyjnej skóry w 1 prostym kroku
• Dzięki zawartym w formule składnikom i pigmentom poprawiającym wygląd skóry, Dream Fresh BB koryguje niedoskonałości, zapewniając efekt "nagiej skóry"
• 8 w 1 Skin Perfector: koryguje niedoskonałości, wyrównuje koloryt, rozświetla, podkreśla odcień skóry, widocznie wygładza, nawilża, chroni przed UV dzięki SPF 30, nie jest tłusty i daje uczucie świeżości

EFEKT
Jeden produkt, jeden krok do spełnienia marzeń o pięknej skórze – dla każdej cery, każdego dnia.


Oto mój własny BB od Maybelline New York ;)


Tubka zawierająca BB ma pojemność 30 ml. Na odwrocie tubki mamy spis wszystkich 8 efektów jakie ma przynosić używanie tego specyfiku ;)








Jak widać BB od MNY idealnie wtapia się w skórę. 
Lepszy przykład znajduje się na zdjęciu poniżej - zdjęcia bez 'ulepszaczy' :)


Moja opinia będzie oparta na efektach jakie ma dawać używanie BB :)
- efekt naturalnego rozświetlenia - o tak! Nawet moja kumpela pierwszego dnia testowania powiedziała mi, że promienieję :D!
- wyrównanie kolorytu - ten efekt też zauważyłam :)
- nawilżenie przez cały dzień - muszę powiedzieć, że dzięki niemu zniknęły suche skórki na czole, które zawsze pojawiały się u mnie pod koniec dnia, 
- koryguje niedoskonałości - drobne problemy skórne zostały skutecznie zatuszowane :) myślę, że gdybym miała większe problemy z cerą, to musiałabym wytoczyć większą 'artylerię'...
- nietłusta formuła - formuła jest jak dla mnie idealna! nic dodać nic ująć,
- widoczne wygładzenie - dzięki kremowi BB zauważyłam widoczne wygładzenie skóry twarzy,
- uczucie świeżości - po nałożeniu odczuwam delikatne uczucie chłodu (tak naprawdę nie wiem czym spowodowane) ;)

Powiem szczerze - od kiedy miałam okazję używać BB od Garniera bardzo się uprzedziłam do tego typu kremów i sądziłam, że już nigdy nie zdołam się do nich przekonać.
A tu takie zaskoczenie! :)
Uważam, że Dream Fresh BB Cream od Maybelline jest idealnym kosmetykiem na lato ( i nie tylko :) ) 
Cena - ok. 20 zł.  -  myślę, że jest w sam raz :) 
Moja ocena 4+/5 
POZYTYWNE ZASKOCZENIE! Jeżeli się zastanawiacie czy wypróbować i przekonać się na własnej skórze to odpowiadam TAK ! :) 


A jak Wasze doświadczenia z kremami typu Beauty Balm :>?


Pozdrawiam ;) !


sobota, 30 czerwca 2012

Tanie (i dobre) peelingowanie!

Hellou :)!





Na początku chciałabym podziękować za 

2000 odwiedzin! :)

Dziękuję dziękuję dziękuję! 

Muszę powiedzieć, że bardzo się cieszę widząc już tyle osóbek obserwujących mojego bloga! :)

Dziękuję, że jesteście! ;)










W dzisiejszym odcinku postanowiłam się skupić na oczyszczaniu twarzy. 
Jako, że robi się (mam nadzieję ;)) coraz cieplej, zrezygnowałam ze stosowania podkładu na co dzień. Moja cera nie jest bardzo nieznośna - ma jednak swoje słabsze dni :(


Co jakiś czas stosuję peeling - moja skóra na czole i brwiach ma humory - raz jest za sucha, raz za tłusta. Stosowałam już kilka z nich, ale nie mogłam znaleźć swojego numeru jeden.

Do czasu... gdy gdzieś w internecie napotkałam pozytywną opinię produktu 

SYNERGEN 
(Rossmann)

O dziwo, zaczęłam drążyć temat i znalazłam ich więcej.
Cena peelingu - 6,99 zł - skusiła mnie to tego, aby spróbować na własnej skórze :)


I tak oto trafił do mojego domu :)

Peeling zapakowany jest w tubkę z wygodnym zamknięciem :)


W tubce znajduje się 100 ml produktu - stosuję go już miesiąc, 2-3 razy w tygodniu i naprawdę widzę, że jest wydajny :)


Peeling ma delikatną konsystencję - biało - różową, która dobrze rozprowadza się po skórze, jak również dobrze się zmywa. Jak widać peeling zawiera małe różowe drobinki złuszczające naskórek.





MOJA OPINIA:

+ świetna konsystencja, 
+ delikatnie złuszczające drobinki,
+ delikatny, subtelny zapach,
+ wydajny!
+ ogromny plus za niewygórowaną cenę!

- nie znalazłam :>

Moja ocena:

5/5 - z czystym sercem mogę dać temu produktowi najwyższą ocenę - w    100% spełnił moje wymagania :)



Mam nadzieję, że moja opinia będzie przydatna :)!



Pozdrawiam Was cieplutko ;)!




piątek, 22 czerwca 2012

Naturalne rumieńce od Maybelline!

Hellou! :)
Przyszedł ten czas kiedy mogę się pochwalić, że mam już wakacje! Temat pracy mgr wybrany, rok zaliczony - mogę powiedzieć, że na razie wszystko z górki :)
A jak u Was? Już wakacje ;>?



Jakiś czas temu stwierdziłam, że przerzucę się z różu w kamieniu na róż w musie.
I powiem Wam, że nie żałuję!

W moje ręce wpadł róż 
Dream Touch Blush Maybelline New York, 
odcień 05 Mauve.


Róż jest zapakowany w śliczny mały słoiczek :) 



Opakowanie składa się z dwóch części - nakrętki i słoiczka zwierającego róż.





Zrobiłam dwa zdjęcia różu - w świetle dziennym i sztucznym :)
Na poniższym zdjęciu widać jak odcień 05 prezentuje się na mojej jasnej skórze.




Dopiero w świetle sztucznym (zdjęcie niżej) widać, że w różu są małe, roziskrzone drobinki  :)


Dream Touch Blush Maybelline New York, 
odcień 05 Mauve - cena ok. 35 zł





Moja opinia:

PLUSY:

+ Ogromny plus za trwałość! Wytrzymuje cały dzień na uczelni (w przeciwieństwie do różu w kamieniu, który na mojej buzi utrzymywał się ok 2-3h) 

+ Naturalny odcień = naturalny efekt

+ Łatwość rozprowadzania

+ Iskrzące, rozświetlające drobinki

+ Wydajny 


MINUSY:

- Trudność wydobywania kosmetyku ze słoiczka :( zawsze po nabieraniu kosmetyku na palce mam wymazane paznokcie :(

- Moim zdaniem za mała paleta kolorów


Ogólna ocena: 4,5 / 5 :)



Myślę, że róż MNY na stałe zagości w mojej kosmetyczce :)



A Wy macie już swój ulubiony róż :) ?





sobota, 12 maja 2012

Recenzja L'Oreal Super Liner Carbon Black!

Hej! :) 
Przedmiotem dzisiejszego posta będzie recenzja L'Oreal, Super Liner Carbon Black !
Długo zbierałam się do tego posta, także mam nadzieję, że będzie pomocny :) 




Jak trafiłam na ten eyeliner? W bardzo dziwny sposób. Otóż eyeliner którego używałam dotychczas ( Maybelline Master Precise na którym bardzo się zawiodłam... ale o tym w innym poście ;) ) po prostu skończył swój żywot w dziwnych okolicznościach ;<


Szukałam w internecie opinii na temat różnym eyelinerów i właśnie natknęłam się na (prawie) same pozytywne opinie dotyczące L'Oreal Super Liner Carbon Black.


Tak więc swój Eyeliner kupiłam na allegro za ok. 26zł (z wysyłką).
Jego opakowanie jest bardzo stylowe. Zaciekawiła mnie kuleczka w środku buteleczki eyelinera - gdy nią potrząsamy słychać jak obija się o ścianki ;) (podobny odgłos jak podczas potrząsania korektorem w płynie ;) )



Końcówka eyelinera to nie pędzelek ale gąbeczka, którą maczamy w zbiorniczku. 

Gąbeczka pozwala na wykonywanie grubych i cienkich kresek w zależności od naszej inwencji twórczej :)


A tak oto wyglądają moje kreseczki wykonane owym eyelinerem :)


MOJA OPINIA!

Trwałość oceniam na 5/5 
Trzyma się przez cały dzień, bez poprawiania! 
Intensywność 4/5
Trzeba czasem głęboko zanurzyć gąbeczkę i potrząsnąć opakowaniem co może sprawiać trochę kłopotu podczas aplikacji ;) 
Cena 5/5
Uważam, że 26 zł z przesyłką to nie dużo w stosunku do innych podobnych eyelinerów na rynku.
Łatwość nakładania 2/5
MOJA UWAGA - jeżeli jesteś osobą, która zaczyna swoją przygodę z eyelinerami polecam na początek te w pisaku.  L'Oreal Super Liner Carbon Black jest naprawdę ciężki w obsłudze mimo tego, że miałam okazję używać już różnych kosmetyków tego typu.

Ogólna ocena 4/5 :)
Uważam, że to naprawdę dobry eyeliner dla osób, które mają już doświadczenie w robieniu kreseczek :) jeżeli nie straszne są Ci drgania dłoni to warto zainwestować w ten eyeliner! :)




Pozdrawiam! :) miłego weekendu!