piątek, 7 grudnia 2012

Rzęsiście z Max Factor

Ho ho ho! :) 


Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moją opinią dotyczącą tuszu 



Max Factor New False Lash Effect Fusion Mascara 


Opis producenta:
"Oto maskara, która łączy mega wydłużającą formułę z naszą największą szczoteczką, w efekcie dając rzęsy bardzo glamour!"




Opakowanie tuszu jest bardzo przyjemne ;) Duże, fioletowe - na pewno nie zgubi się w kosmetyczce ;) Pewnie trzyma się w dłoniach :)



Szczoteczka jest duża, gumowa - obawiałam się, że nie będę potrafiła się nią obsłużyć, ponieważ moje doświadczenia z takim typem szczoteczki kończył się katastrofą... (nie wiem dlaczego, ale strasznie często dziubałam nią sobie w oko ;< )



Porównanie  przed i po użyciu maskary:




Jak widać maskara wydłuża i skutecznie podkreśla rzęsy.
Kolejnym plusem jest to, że nie tworzy efektu 'pandy' ( miałam takowy w przypadku Milion Lashes L`oreal... ). Wytrzymuje nawet treningi ;)




Mogę powiedzieć, że Max Factor New False Lash Effect Fusion Mascara pozytywnie mnie zaskoczyła! 

Mogę ją polecić z czystym sumieniem :)!



A Wy jakiej maskary obecnie używacie ;)? Jesteście zadowolone ?


Pozdrawiam :) :*

13 komentarzy:

  1. Powiem szczerze, że jeszcze nigdy nie miałam tuszu z Max Factor, i to mnie najbardziej kusi ! :) Opakowanie ładne, kolor przyciąga mój wzrok :) Jestem ciekawa, jakie cuda by zrobiła z moimi rzesami. Ja teraz używam przeciętnej, nieco tańszej maskary z Golden Rose, ale że mam teraz bujne gęste rzęsy po miesiącach kuracji z odzywkami, to każdy tusz mi odpowiada :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam eye brightening od max factora i 2000 calorie także tej samej firmy. Uwielbiam te tusze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma fajny, intensywny czarny kolor :) ja ogólnie też nie przepadam za takimi grubymi szczotami, ale może najwyższy czas się do nich przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo fajny efekt, ja nie pamiętam, kiedy ostatni raz kupiłam sobie maskarę- cały czas jestem zasypywana tymi od MNY :P

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety dla mnie mascara to wyzwanie, ponieważ mam na nią ostre uczulenie i obecnie jestem zmuszona się bez niej obywać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, super efekt! Ja używam z firmy Wibo - Growing lashes, jest boska ;)

    + dodałam do obserwowanych ;)
    psychodelax3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś zawsze miałam dystans do tuszów Max factor...sama nie wiem dlaczego . Jednak widzę ,iż to była złudna obawa :) Pozdrawiam i zapraszam na mojego nowego bloga http://fanglefood.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekt super, a szczoteczka rzeczywiście dziwnie wygląda...
    Pozdrawiam
    Sol/Monique

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie dziwna szczoteczka:D Oko bym sobie nią wydłubała... Ja musze mieć długie i cienke szczotki:P Inaczej jest mogiła.

    coraz więcej maybellinek odnajduję tutaj:-D świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny ten tusz;D
    Ja aktualnie używam Very me z Oriflame.;) Jest bardzo fajny.;)
    Dodaję do obserwowanych, fajny blog.;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest moja ulubiona maskara (póki co). Niedawno pisałam o niej (jak i o bazie pod tusz, która daje jeszcze lepszy efekt :))
    W tesco extra można kupić go za 35 zł, więc taniej niz w rossmannie na promocjach ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. zapraszam na konkurs http://pasjekaroliny.blogspot.com/2013/04/mini-rozdanie-z-okazji-200-obserwatorow.html

    OdpowiedzUsuń